Aktualności
Święto Artura Bujnowskiego!
Dodał: Redakcja, 02.07.2014, 09:30
W najbliższą sobotę o godzinie 16:30, koledzy Artura Bujnowskiego uczczą jego święto z okazji 15 lecia startów na speedrowerowych torach.


15 lat minęło jak jeden dzień chciałoby się rzec zaznaczając wędrówkę po torach popularnego "Bujona"

Warto przyjrzeć się temu zawodnikowi.

Początki speedrowerowej jazdy datuje się na lata dziecięce kiedy to szalony Artur przemierzał swoim Bobikiem zielonogórskie parki oraz boiska w Przylepie. Wtedy pewnie nie przypuszczał, że obite kolana, rozwalone łokcie na stałe wpiszą się w jego sportowy życiorys.
Lata mijały. Artur dorastał a w głowie tliły się marzenia o zostaniu żużlowcem. Jak czas pokazał nie doszło do tego, ale może i dobrze, bo przecież w sobotę nie mielibyśmy okazji aby się spotkać.
Jako mieszkaniec ul. Powstańców Warszawy jego "domowym" torem stał się owal, a może bardziej kwadrat na placu zabaw pod blokiem. Start na asfalcie, w sumie cały tor był asfaltowy, przejazd przez wewnętrzną drogę osiedlową, dalej pierwszy łuk wokół wierzby, która nieraz płakała kiedy widziała potężne kraksy z udziałem "Bujona", po objechaniu drzewa jeszcze raz przecięcie drogi wewnętrznej i na pełnej prędkości wejście w łuk na półtora metra szerokości asfaltowej dróżce, po zewnętrznej z murkiem, który nieraz przyczynił się do wypadku. Wyjście z łuku i meta. To pierwsze radości "Bujona", pierwsze zwycięstwa. Tam Artur nabierał pierwszych szlifów na "składaku" najpierw tym mniejszym typu Pelikan, a potem już pełen profesjonalizm Wigry 3, marzenie każdego zawodnika w latach dziewięćdziesiątych.
Lata mijały. Rok 1997, 1998 na oczach Artura w Zielonej Górze rodził się prawdziwy speedrower. Jako fan żużla nieraz śledził poczynania zielonogórskich speedrowerowców na torze przy ul. Wrocławskiej. Wtedy w jego głowie doszło do ważnej decyzji: "Będę jednym z nich"!
Tylko jak to zrobić? O wszystkim zadecydował przypadek, który na stałe zmienił nie tylko życie sportowe Artura Bujnowskiego.
Sierpniowy dzień wakacyjny, rok 99. Artur już jako doświadczony zawodnik osiedlowych lig, po latach ścigania wokół drzew, wokół aut, podjazdach pod górkę na łuku, zjazdach z górki na łuku coraz śmielej poczynał sobie w parku przy ul. Ogrodowej. Tamtejszy owal był jedną z poważniejszych aren na zielonogórskiej mapie speedrowerowego ścigania między osiedlami. Całkiem przypadkiem doszło do spotkania z Pawłem Kokotem, zawodnikiem ówczesnego ZKS Zielona Góra. Paweł szybko dostrzegł smykałkę Artura do ścigania i namówił Artura na treningi w ZKS Zielona Góra.
Rok 1999 to pierwsze kroki Artura na torze przy. ul Wrocławskiej, jednak koniec sezonu sprawił że to sezon 2000 obfitował w wiele ważnych wydarzeń Artura Bujnowskiego.
Rok dwutysięczny przyniósł Arturowi pierwsze zwycięstwo w lidze, stałą pozycję juniorską w składzie oraz awans do finału IMPJ w Rawiczu.
Sezon 2001 to coraz śmielsze poczynania na speedrowerowych arenach, Artur stał się jednym z liderów formacji juniorskiej. Ponownie awansował do finału IMPJ tym razem w Bydgoszczy. Wystąpił w finale DMPJ, ostatnim w którym wziął udział ZKS Zielona Góra.
Liczył się już w mistrzostwach Zielonej Góry gdzie zdobył parę medali.
Kolejny sezon to już bycie jednym z liderów ZKS Zielona Góra. Zielonogórzanie otarli się o awans do ekstraligi, a Artur dostał "dziką kartę" na Grand Prix o Indywidualne Mistrzostwo Polski.
Rok 2003 to jedyny sezon, który Artur Bujnowski spędził poza Zieloną Górą. Wspólnie z Pawłem Kokotem na skutek niewystąpienia ZKS w lidze przenieśli się do UKS Tornado Poniec. Razem z zawodnikami z Ponieca uczestniczył w indywidualnych mistrzostwach świata juniorów.
Po roku banicji wrócił do ZKS Zielona Góra, by w 2005 wrócić do ligi.
W 2005 i 2006 już jako doświadczona podpora ZKS zdobył wiele ważnych punktów dla ZKS.
Kolejne lata to już rzadsze występy na skutek przeprowadzki do Wrocławia. Jednak jak zawsze podkreślał, on wciąż czuł się zawodnikiem ZKS i często podkreślał przywiązanie do swojej pasji. Aż do dnia dzisiejszego co roku zaznacza swoją osobą obecność w zielonogórskim speedrowerze startując w regionalnych mistrzostwach czy lidze okręgowej. Ostatnie starty w lidze ogólnopolskiej to sezon 2012. W tym samym roku Artur wystąpił w indywidualnych mistrzostwach Europy w Anglii gdzie pokazał się z dobrej strony.
Podsumowując ten kalejdoskopowy skrót Artur na stałe wpisał się w historię ZKS Zielona Góra, a turniej z okazji 15 lecia startów jest doskonałą okazją aby podziękować mu za wszystko co zrobił dla zielonogórskiego speedrowera.

Dorobek Artura w lidze dla ZKS Zielona Góra to:

402 punkty
37 bonusów
439 punktów razem z bonusami
2,453 - średnia biegowa z całej kariery w lidze dla ZKS
8,933 - średnia meczowa z całej kariery w lidze dla ZKS
45 meczy
179 biegów
22 - I miejsca
54 - II miejsca
59 - III miejsca
34 - IV miejsca
3 defekty
1 upadek
1 taśma
5 wykluczeń

Udział w zawodach zapowiedzieli:
Paweł Kokot - po prostu "Kokos"
Łukasz Molka - pierwszy medalista mistrzostw Polski z ZKS Zielona Góra
Krzysztof Stocik - wieloletni zawodnik ZKS
Robert Bandosz - obecny lider zielonogórzan
Piotr Bandosz - zbieżność z Robertem przypadkowa całkiem
Łukasz Kośmider - popularny "Śmigacz" z Wrocławia
Michał Szmytowski - "Szmytu"
Kamil Merena - obecny zawodnik Falubazu Zielona Góra
Michał Rodzeń - niesforny chłopak z Pomorskiego
Tomasz Wilk - wystąpi choć ostatnio z jego piwnicy zniknął rower do speedrowera
Michał Mowczan - niedoszły lider ZKS
Mateusz Bień - trener KSF Zielona Góra
Tomasz Krzos - Krzosik, dobra chemia w drużynie
Agnieszka Bujnowska - siostra Artura
Michał Zieliński - obecnie kopie jajowatą piłkę
Artur Kurdyk - człowiek instytucja
i sam Artur Bujnowski
a pomoc zaoferowali wszyscy obecni młodzi zawodnicy ZKS Zielona Góra.

Po zawodach odbędzie się poczęstunek podczas, którego na pewno będzie okazja do ciekawych wspomnień.

Wszystkich serdecznie zapraszamy, na pewno zakręci się w oku łezka..

Artur w obiektywie:







© Copyright by speedrower.zgora.pl 2005-2015. Wszelkie Prawa Zastrzeżone. Design by www.chrisdesign.org